Tutaj

0.00 Średnia ocena0 Głosów
Wydawnictwo: Znak
Gatunki: poezja, lektura
Autorzy:
Numer katalogowy: 0000010385
Dziewiętnaście wierszy z najnowszego tomu „Tutaj”Wisławy Szymborskiej -jak zwykle u Noblistki, starannie wypreparowanych ze zbędnych słów -nie błyszczy tak jednoznacznie jak wiersze z tomiku „Chwila”, nie wstrząsa czytelnikiem, ale imponuje precyzją myśli, spojrzeniem na przekór oczywistościom, uwodzi dyskretną urodą. „Żyjemy dłużej,/Ale mniej dokładnie/I krótszymi zdaniami”-tą strofą z wiersza „Nieczytanie”Wisława Szymborska wbija się w środek naszej bezmyślnej codzienności. Żyjemy w biegu, szybko i bezboleśnie pogrążając się w głupocie -taka konstatacja wyłania się z poezji Noblistki. I trudno się z nią nie zgodzić. Na przekór modzie na chaotyczne związki, we wzruszającym „Portrecie z pamięci”, kreśli zarys postaci bliskiego jej kiedyś mężczyzny. Jest w nim czułość, ale i świadomość, że tym, którzy odeszli, trzeba dać odejść, że nie można żyć pamięcią. Pamięć to zresztą temat na osobny wiersz („Trudne życie z pamięcią”). Pamięć bywa zaborcza, dręczy, wypomina, a tymczasem poetka (zabawy z podziałem na autora i „ja”liryczne zostawmy filologom) wyznaje: „...a u mnie ciągle w planach,/słońce teraźniejsze/obłoki aktualne, drogi na bieżąco...”. I w wierszu „Ella w niebie”składa hołd ulubionej Elli Fitzgerald. Przywołuje doskonałe piękno zaklęte w świetle obrazów Vermeera, bo póki ono trwa, świat ma sens („Vermeer”). Słowo „piękno”, jako uzasadnienie dla świata, pojawia się także w tytułowym „Tutaj”(„Może gdzie indziej są miejsca podobne, jednak nikt nie uważa ich za piękne”).
Swoim zwyczajem, uzbrojona w nie opuszczające jej poczucie nieoczywistości świata, jak rasowa filozofka, dla której ważniejsze jest samo pytanie niż znalezienie odpowiedzi, w wierszu „Przed podróżą”pyta o przestrzeń, o jej bezkresność i kres, w „Kilkunastoletniej”-o to, czy moje „ja”dzisiaj ma jeszcze coś wspólnego z moim „ja”sprzed lat. Niewinne pytania okazują się fundamentalnymi filozoficznymi kwestiami. We wspaniałym wierszu „Metafizyka”, z właściwą sobie przewrotnością, wskazuje jedyną drogę ucieczki z potrzasku istnienia dla niewierzących w przyszłość: „...fakt na wieki wieków,/na cały kosmos jaki jest i będzie,/że coś naprawdę było/póki nie minęło,/nawet to,/że dziś jadłeś kluski ze skwarkami...”.
Konkretem ujarzmia abstrakcję. Codziennymi przedmiotami posługuje się jak powietrzem. Ziemię zaludnia nożyczkami, skrzypcami, krzesłami, czułością, filiżankami, żartem, miesza wysokie z niskim. W przeciwieństwie do pesymistycznej „Chwili”sprzed siedmiu lat chwali bycie tutaj, i to chyba nie tylko dlatego, że nie wierzy w inne.
Może tom nie jest doskonały, może poprzednie uderzały mocniej, ale „Tutaj”to, mimo wszystkich „może”, na pewno klasa mistrzowska