Prawdziwy koniec wielkiej wojny
0.00 Średnia ocena—0 Głosów
Wymowa tytułu jest jasna. Każda "wielka wojna", trwająca lata i angażująca miliony ludzkich istnień nie kończy się wraz z podpisaniem traktatów pokojowych. Ciągnie się nieraz jeszcze bardzo długo, deformując sumienia, kalecząc psychikę, rujnując więzi międzyludzkie. I nie ma na to wpływu fakt, że odgłosy strzałów dawno już umilkły, a alarmy przeciwlotnicze nie zrywają nikogo w środku nocy. Tych, którzy wyszli cało z wojennej zawieruchy, jej cień prześladuje nieraz aż do śmierci. Tak jak bohaterów opowiadania Jerzego Zawieyskiego "Prawdziwy koniec wielkiej wojny" oraz powstałego na jego podstawie filmu Jerzego Kawalerowicza ("Matka Joanna od Aniołów", "Austeria", "Faraon"). Róża, młoda żona Juliusza Zborskiego, traci wszelką nadzieję na powrót męża z obozu koncentracyjnego. Wiąże się ze swym zwierzchnikiem, profesorem Stęgieniem. Niestety, wkrótce, wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, Juliusz wraca do domu. Jest wrakiem człowieka, chory, wyniszczony, niemal niezdolny do normalnego życia. Dalszy związek Róży ze Stęgieniem staje pod znakiem zapytania. Oboje nie wiedzą, co robić. Pewni są tylko jednego: nie wolno Zborskiemu wyrządzić jeszcze jednej krzywdy. Róża, mimo prób, nie może nawiązać kontaktu z mężem, z którego obozowe doświadczenia uczyniły zupełnie innego, obcego człowieka. Juliusz z kolei nie zamierza być obiektem litości ani swoim stanem wymuszać troski i zainteresowania. Rozumie dramatyczne rozterki żony. Widzi, że swoim powrotem odebrał jej szansę na normalną, w miarę szczęśliwą egzystencję. Wie, że zarówno dla innych, jak i dla samego siebie jest już tylko trudnym do zniesienia balastem. Wybiera więc jedyne godne w swym mniemaniu wyjście z sytuacji - samobójstwo. [PAT]